Foods Wines from Spain Hiszpanskie Wina FEDER

Pierwszy polski Spanish Wine Scholar

Kolejna osoba pozytywnie zakręcona na temat Hiszpańskich Win!
Poznajcie Michała Stykowskiego. Michał jest członkiem Stowarzyszenia Sommelierów Polskich, pracuje w firmie Wine rePublic, prowadzi agencję eventową i od 15 lat jest DJ’em, aktywnie działającym na rynku polskim i zagranicznym. Michał, oprócz ukończonego kursu WSET3*, jest pierwszą osobą w Polsce z tytułem Spanish Wine Scholar, amerykańskiej Wine Scholar Guild. Michał angażuje się w promocję win hiszpańskich również poza pracą zawodową, na przykład w 2019 roku był prowadzącym Dzień Win regionu Kastylia La Mancha.

Michal Stykowski Spanish Wine Scholar

Hiszpańskie Wina: Jak długo zajmujesz się winami? Czy liczyłeś, ile win spróbowałeś
w swojej dotychczasowej karierze?

Michał Stykowski: Moja historia z winem jest stosunkowo krótka, ponieważ zaczęła się
w 2014 roku. Pracowałem wtedy w firmie zajmującej się importem włoskiej kawy
i hiszpańskiej oliwy. Mój ówczesny szef miał wielkie marzenie, by zostać importerem wina
i pewnego dnia dostałem od niego zadanie – „przygotuj mi winiarskie portfolio”. Moje kroki naturalnie skierowały się w stronę Hiszpanii. Miałem już jakieś kontakty w Hiszpanii, ponieważ mieszka tam spora cześć mojej rodziny, ponadto ukończyłem kurs wiedzy
o oliwach w Jaen w Andaluzji. Zgłębiając temat zauważyłem, że degustacja wina w wielu aspektach jest spójna z degustacją kawy. W tym zadaniu dodatkowo cieszył mnie fakt,
że mogłem powracać myślami do miejsc, które znałem już z moich podróży do Hiszpanii.
Degustacja wielu win była oczywiście częścią przygotowań hiszpańskiego portfolio winiarskiego. Na początku faktycznie liczyłem, ile win zdegustowałem, ale szybko wymknęło się to spod kontroli i nie byłem już w stanie zapanować nad tą statystyką.
Ale żeby uzmysłowić czytelnikowi skalę, podam liczby z mojej wyprawy na największe targi win hiszpańskich, Fenavin w Hiszpanii. W ciągu trzech dni zdegustowałem 465 win! Mimo tej ogromnej ilości, wciąż mam nowe odkrycia i zaskoczenia.

HW: Co robisz na co dzień?

MS: Na co dzień pracuję w Wine rePublic, firmie założonej przez Szymona Milonasa, gdzie opiekuję się klientami HoReCa i biznesowymi, prowadzę degustacje i szkolenia winiarskie oraz pomagam przy doborze portfolio win z Hiszpanii. Od października planujemy uruchomić szkołę Wine Scholar Guild, gdzie będę głównym prowadzącym. Pracę dla Szymona łączę z pasją do muzyki i organizacji eventów.

HW: Co najbardziej lubisz w swojej pracy?

MS: Pewnie oczekujecie, że powiem, że picie wina… ale to nie jest główny powód obrania takiej ścieżki. Lubię kontakt z ludźmi i pogłębianie wiedzy. Gdy zainteresuje mnie jakaś kwestia zaczynam szukać wszystkich możliwych informacji na dany temat, czasem popadając w obsesję 🙂
Kontakt z ludźmi i rozmowy to zdecydowanie wielka wartość w pracy sommeliera, szkoleniowca, doradcy ds. win. Zawsze miałem łatwość nawiązywania znajomości przez swoją otwartość i komunikatywność. Lubię rozmawiać, a praca z winem daje mi tę możliwość. Właśnie za takim bezpośrednim kontaktem tęskniłem przez lata spędzone
w didżejce na scenie klubowej.

HW: Jak zaczęła się Twoja zażyłość z winem hiszpańskim?

MS: Amatorsko moje zainteresowanie hiszpańskimi winami zaczęło się jakieś 10 lat temu, gdy przy okazji wizyt na półwyspie iberyjskim odwiedzałem winnice jako ciekawostkę. Zawodowo był to rok 2014, gdy od zera musiałem przygotować portfolio win do katalogu. Szybko zrozumiałem, że bez odpowiedniej wiedzy nie będzie to łatwe zadanie. Zacząłem więc szukać informacji w książkach i rozglądać się za kursem wiedzy o winie. Odpowiedź okazała się czekać dosłownie pod nosem. W tamtym czasie Szymon Milonas prowadził firmę w tym samym budynku. Zapisałem się do niego na kurs WSET2. Już na pierwszych zajęciach połknąłem bakcyla i zrozumiałem, ile nauki jeszcze przede mną. To był początek fascynacji wiedzą winiarską. Szymon, wraz z Tomaszem Koleckim, którzy wspólnie prowadzili kurs, zostali moimi mentorami. Nie mogłem wyjść z podziwu, jak wielką wiedzą dysponują i postanowiłem, że chociaż w małym stopniu zbliżę się do ich poziomu. Odpowiednim krokiem było również wstąpienie do Stowarzyszenia Sommelierów Polskich, gdzie mam okazję uczestniczyć w wielu seminariach winiarskich. Duży wkład w poznawanie win hiszpańskich miało dla mnie regularne uczestnictwo w degustacjach Degusta España prowadzonych przez Małgosię Kozakiewicz i Julio Cezara Sobrino w Ambasadzie Hiszpanii. W zasadzie co miesiąc mogłem poznać kolejny ciekawy region winiarski Hiszpanii
i degustować nowe potencjalne pozycje do naszego portfolio.
Z biegiem czasu głód wiedzy i wina był coraz większy. Szymon dostrzegł i docenił moją pasję i w pewnym momencie uznaliśmy, że świetnie będzie pracować razem. Czułem wielką ekscytację możliwością współpracy z człowiekiem, który o winie wie w zasadzie wszystko. Działalność w Wine rePublic pozwoliła mi na uczestnictwo w wielu wyprawach winiarskich, degustacjach i w konsekwencji rosła moja fascynacja tym tematem. Dodatkowo, szef wiedział, że kocham Hiszpanię, więc cały czas pchał mnie w tym kierunku.

HW: Byłeś wielokrotnie w Hiszpanii, gdzie jeździsz najchętniej?

MS: Z małymi wyjątkami odwiedziłem każdy region w Hiszpanii. Mam rodzinę w Madrycie
i nie ukrywam, że jestem madritistą. Miłość do tego miasta, klimatu, jedzenia i również klubu piłkarskiego stawia stolicę na pierwszym miejscu. Niejednokrotnie tak planowałem loty
i pobyty za granicą, by spędzić tam chociaż kilka godzin i poczuć tamtejszą niezwykłą atmosferę. Andaluzja to mój drugi ulubiony cel podróży. Przypomina mi Kalifornię, a jest znacznie bliżej i ma najlepszą kuchnię w całym kraju. Planując jakikolwiek wyjazd, staram się odkrywać nowe miejsca i łączyć to z moją miłością do wina. Niektórzy, rezerwując pobyt, sprawdzają atrakcje turystyczne, ja – winnice do odwiedzenia.

HW: Jesteś chyba jedynym Polakiem z tak dużą wiedzą na temat win hiszpańskich, potwierdzoną oficjalnym dyplomem. Skąd pomysł na kurs Spanish Wine Scholar. 

MS: Po zdanym egzaminie WSET3 w 2018 roku, zastanawiałem się co mogę zrobić, by jeszcze bardziej poszerzyć swoją wiedzę. Wiedziałem, że chcę się specjalizować w winach hiszpańskich i to jest mój konik. W sierpniu ubiegłego roku miał ruszać w Stanach kurs online dotyczący winiarstwa hiszpańskiego. Szkołę Wine Scholar Guild rekomendował mi dodatkowo Szymon, który jest jej absolwentem. Moja decyzja była jasna – oczywiście, że jestem zainteresowany!!!
Spanish Wine Scholar to najbardziej szczegółowy i dogłębny kurs wiedzy o winach hiszpańskich, który do tej pory opracowano. Za projekt odpowiada Rick Fisher, jeden
z najlepszych specjalistów win hiszpańskich na świecie, a całość objęta jest patronatem Wines from Spain. Omawiane są wszystkie możliwe aspekty winiarstwa hiszpańskiego,
od historii i prawa po enologię. Szkolenie prowadzone jest w ramach Wine Scholar Guild, szkoły oferującej kursy specjalistyczne dotyczące win francuskich, włoskich i hiszpańskich.
Zajęcia w szkole zaczynały się pod koniec września i trwały do lutego. Wraz z materiałami dostałem wykaz win, które muszę zdegustować. Było tego naprawdę dużo. Raz w tygodniu spotykaliśmy się online na dwugodzinnym wykładzie dotyczącym poszczególnych regionów winiarskich. Pracą domową były obowiązkowe quizy i opracowania pytań. Zajęcia prowadził Rick Fisher we własnej osobie, co bardzo mnie ucieszyło. Do pracy motywowała mnie możliwość rozmawiania z dużą grupą entuzjastów półwyspu iberyjskiego z różnych stron świata. W swojej „klasie” miałem osoby z każdego kontynentu.
Trudnością okazało się zdobycie win z listy do zdegustowania. W niektórych przypadkach musiałem posiłkować się jedynie notatkami z wypraw winiarskich, ponieważ nie każda hiszpańska apelacja ma przedstawiciela i swoje wina na rynku polskim.

HW: Jak wyglądał egzamin kończący kurs Spanish Wine Scholar?

MS: To bardzo ciekawa historia. Pierwszy raz w życiu zdawałem egzamin online. Po wielokrotnie potwierdzanym logowaniu do platformy egzaminacyjnej, musiałem się poddać obserwacji egzaminatorowi i oddać kontrolę nad swoim pulpitem. Zostałem poproszony o dwukrotne obejście z laptopem mieszkania. Pierwszy kurs miał udowodnić, że jestem sam
i nie mam w zasięgu żadnych pomocy naukowych. Kolejne obejście służyło oględzinom ścian, sufitów i podłogi, gdzie potencjalnie mogłyby znajdować się ukryte ściągawki. Po tej weryfikacji mojej uczciwości, dostałem 100 pytań testowych wielokrotnego wyboru i 50 minut na odpowiedź. Nie było łatwo. Udało mi się trafnie wskazać 89 odpowiedzi w czasie 38 minut. Powiem nieskromnie, że to świetny wynik.

HW: Teraz, z tak dużą dawką wiedzy we krwi, które hiszpańskie regiony są dla Ciebie najciekawsze?

MS: Mając całą tę wiedzę mam ochotę od nowa poznać każdą apelację, ponieważ teraz patrzę z innej perspektywy. Oczywiście te regiony, których jeszcze nie odwiedziłem są dla mnie wyjątkowo ciekawe i teraz będę je brać pod uwagę w pierwszej kolejności. Ale ogólnie odkrywanie win hiszpańskich zaczynam na nowo i będę się im przyglądał pod kątem zdobytego doświadczenia.
Mam jednak swoich faworytów. Kiedyś toczyłem w swoim sumieniu batalię Rioja vs. Ribera del Duero. Teraz ogłaszam remis, bo to jak porównywać Real Madryt i FC Barcelona. Obie apelacje są piękne, ale zupełnie różne i inne czynniki wpływają na wyjątkowość ich win.
Co do białych, to raczej będę nudny, ponieważ uwielbiam wina z regionu Rueda i z Rías Baixas. Natomiast w zeszłym roku miałem okazję być w Kraju Basków i zakochałem się w różnorodności txakoli.

HW: Twoje największe hiszpańskie zaskoczenie?

MS: To właśnie wino txakoli i różnorodność stylów za nim stojąca. Od bardzo lekkich po mineralne i słone niczym morska woda. Kolejnym zaskoczeniem było dorado – wino wzmacniane z Ruedy, które dojrzewa w gąsiorach na świeżym powietrzu. Kolejnym niedawnym odkryciem i zaskoczeniem było musujące albariño. To wyjątkowo rzadkie wino, jak na razie tylko dziesięciu producentów z Rías Baixas ma zgodę na jego produkcję.

HW: Gdyby ktoś chciał poznać bliżej wina z Hiszpanii, od czego radziłbyś zacząć?

MS: Polecam podążać podobna ścieżką do mojej tj. chodzić na degustacje, jak najwięcej czytać i próbować za każdym razem nowego wina. Doskonale wiem, że każdy ma swoje bezpieczne wybory, ale czasem nowość, ciekawostka może nas pozytywnie zaskoczyć. Uwierzcie mi, apetyt rośnie w miarę jedzenia 🙂
Gdy już się zakochamy w winach hiszpańskich, a to nietrudne i raczej szybko nastąpi, polecam kursy i seminaria dotyczące tej tematyki.

HW: Czy w Polsce jest duże zainteresowanie winami z Hiszpanii? O jakie wina najczęściej pytają Twoi klienci? Myślisz, że hiszpańskie wina mają w Polsce szanse na większe powodzenie? Co byś radził winiarzom z Hiszpanii, aby bardziej zainteresować polskiego konsumenta?

MS: Zainteresowanie winami hiszpańskimi stałe rośnie w naszym kraju. Klienci, którzy rozpoczynają swoją przygodę z winem najczęściej pytają o Rioję. To najbardziej znany hiszpański region winiarski. Widzę wzrost popularności białych win ze szczepów verdejo
i albariño. Również cava ma coraz większe rzesze zwolenników jako bardziej wypracowana alternatywa dla wszechobecnego Prosecco. Zauważyłem, że bardziej świadomi klienci chętniej oddają się w ręce sommeliera i dzięki temu odkrywają nowe smaki i regiony, na przykład północne Ribeiro czy leżące w Aragonii Campo de Borja.

Jako miłośnik hiszpańskich win dostrzegam w nich ogromny potencjał i szanse na większe zainteresowanie. Dzięki różnorodności klimatu, Hiszpania może zaoferować każdemu coś co lubi i przy czym czuje się dobrze. Potrzebna jest jednak większa znajomość tych win.
Polecałbym przede wszystkim nacisk na promocję, enoturystykę i edukację. Sukces win włoskich to przede wszystkim sukces turystyki. Jeśli producenci hiszpańscy będą bardziej otwarci na turystów, Ci będą wracać do ich win, mając wspomnienia wspaniałych wakacyjnych chwil. To bardzo pomaga. Potrzebna jest również edukacja importerów. Właściciele winnic mogą częściej pokazywać swoim partnerom złożoność winifikacji, tłumaczyć, na czym polega wyjątkowość ich dzieła, wówczas sprzedaż wzrośnie. Niejednokrotnie spotykałem się z sytuacją, gdy importer, posiadający coś naprawdę unikatowego w swojej ofercie, zupełnie nie zdawał sobie z tego sprawy i nic nie wiedział
o winie, które sprzedaje. To po części wina producentów, którzy mało uwagi poświęcają na przedstawienie swojej historii.

HW: Czy masz jakieś swoje ulubione hiszpańskie wino?
Takie na specjalne okazje i drugie, do picia na co dzień.

MS: Moje ulubione wina na specjalne okazje to Viña Tondonia z Rioja oraz Tr3smano
z Ribera del Duero. To nimi świętuję wszystkie ważniejsze osiągnięcia. Na co dzień sięgam po wina ze szczepów mencia i garnacha. Ulubione apelacje to Bierzo i Campo de Borja.
Z win białych polecę regiony Rueda i Rias Baixas. Verdejo z DO Rueda to zdecydowanie smak Hiszpanii, który zawsze przenosi mnie myślami do Madrytu lub na Costa del Sol. Schłodzone verdejo jest idealne na gorące wieczory. Natomiast apelacja Rias Baixas to przede wszystkim odmiana albariño, jeden z najbardziej gastronomicznych szczepów świata. Łatwość pairingu z potrawami sprawia, że jest to idealna propozycja do posiłku.
Hiszpańskie wina różowe to przede wszystkim regiony Navarra i Castilla y Leon reprezentowane przez apelację Cigales. O ile te pierwsze, powstające głównie z garnacha
w apelacji Navarra, potrafią być lekkie i orzeźwiające, wina różowe z Cigales zaskoczą nas swoją złożonością.
Hiszpania czerwonym winem stoi.  Jeśli znacie już tempranillo we wszystkich wariantach (młode czy dojrzałe crianza i reserva), poszukajcie szczepów monastrell i mencia. Również rdzennie hiszpańska odmiana garnacha będzie mieć swoich zwolenników.
Jednak abstrahując od tych rekomendacji, chciałbym polecić Wam próbowanie za każdym razem nowego wina hiszpańskiego. Mnogość hiszpańskich szczepów, klimatów i stylów winifikacji zaspokoi gusta i potrzeby każdego odbiorcy. A samo odkrywanie nowych smaków przyniesie Wam dużo emocji, ekscytacji i radości. ¡Salud!

*WSET Wine and Spirit Educational Trust to brytyjska organizacja, oferująca szkolenia
i egzaminy z wiedzy o winie i napojach spirytusowych. Uważana za jedną z wiodących w branży edukacji winiarskiej.