Hiszpańska awangarda

Hiszpańskie tradycyjne winiarstwo to stare krzewy, nierzadko pamiętające czasy sprzed filoksery. To sztywne zasady apelacji klasyfikujące wina ze względu na czas dojrzewania (crianza, reserva i gran reserva). To wreszcie 4 tysiące winiarni, z których ogromna większość ma wielopokoleniowy staż, gdzie dorosły dziś wnuczek uprawia ziemię dziadka od lat produkującego wino.
Z tą różnicą, że dziadek robił wino dla siebie, sąsiadów i przyjaciół, a wnuczek szuka klientów w dalekiej Polsce.
Jako, że jedyną pewną rzeczą w życiu jest zmiana, w głowach hiszpańskich winiarzy coraz częściej pojawiają się nowe pomysły i nowe spojrzenie na tradycje winiarskie swojego kraju
i regionu.

Są winiarze rebelianci, którzy nie chcą dostosowywać się do apelacyjnych zasad dojrzewania i starzą wina na własny sposób. Są radykalni „terroiryści”, przemierzający Hiszpanię w poszukiwaniu działek o wyjątkowych warunkach glebowych, nachyleniu zbocza czy sąsiedztwie lasów piniowych. Są wreszcie naturaliści i piewcy powrotu do korzeni, wino trzymają w glinianych amforach (tinajas) często zrobionych z gliny pobranej w winnicy i w zgodzie z zasadami biodynamiki.

Degustowaliśmy ostatnio kilka przykładów takich winiarskich rebeliantów.

Bigardo – Vino tinto experimental 2017 z Bodega Bigardo (VdT Castilla y León).
Jego autorem jest pochodzący z Toro Francisco Calvo. Toro to winiarska apelacja, której najważniejszą odmianą jest czerwona tinta de toro. Ponadto toro to z hiszpańskiego byk, postać-symbol szalenie istotna w hiszpańskiej kulturze. Ręka spracowanego winiarza ułożona w bycze rogi to wizytówka wina Francisco. Zrobił je, a jakże, z winogron odmiany tinta de toro, pochodzących z kilku działek, najstarszą z nich zasadzono w 1920 roku. Wino miało krótki kontakt z beczką. Według Francisco, beczka jest dla wina niczym fryzjer dla głowy. Ma je uładzić i uprzystojnić, ale to surowiec jest najważniejszy – zdrowe winogrona. Głowa z rzadkimi włosami nie zawsze da się doprowadzić do piękności, nawet jeśli trafi w ręce bardzo zdolnego fryzjera.

BIGARDO hiszpanskie wina

Cuarentayunonorte lub 41 norte czyli szerokość geograficzna, na której znajduje się winnica to ledwo 9 hektarów winorośli tempranillo odziedziczonych po dziadkach. Na początku lat 2000 w głowach wnuków krystalizuje się myśl o założeniu małej butikowej winiarni i produkcji własnych etykiet. Powstaje skromny budynek. Pierwszy rocznik pod nazwą 41 norte to kilkaset butelek z datą 2012. Dziś to już prawie 12.000 butelek.
41 norte Selected Vintage 2015 ma intensywną, ciemnoczerwoną barwę. Pachnie malinami, truskawką, goździkami, pieprzem i orzechami. Smakuje miękką, prawie słodką taniną. Jej widoczna obecność wskazuje na długowieczność wina. Właściciele winiarni zapewniają, że poleżakuje jeszcze nawet 10 lat.

Hiszpanska awangarda wina

Arzuaga Crianza 2015. To już klasyk z Bodegas Arzuaga Navarro. Ignacio Arzuaga Navarro jest szczęśliwym dziedzicem założonej w latach 90 winnicy, usytuowanej w sercu  Ribera del Duero. Jego rozległa posiadłość (1.400 ha) zwana La Planta to sosnowe i dębowe lasy pełne dzikiej zwierzyny. Stąd też jeleń jako znak rozpoznawczy winiarni. W otoczeniu takiej przyrody, w luksusowych warunkach, rośnie 150 hektarów winnic. Arzuaga Crianza, stworzone z winogron tempranillo, z domieszką cabernet sauvignon i merlot, dodatkowo leżakuje jeszcze półtora roku w dębowych beczkach. Starzenie nadaje winu złożoności, obok owocowych, pojawiają się tony ziołowe, tostowe, balsamiczne. Importerem win Arzuaga Navarro do Polski jest Vininova.

Admiración Selección Especial 2014. Bodegas El Inicio to dosłownie garaż przycupnięty
u zbocza kultowej dla apelacji Ribera del Duero góry i zamku Peñafiel. Podobnie wina,
które wychodzą z tej winiarni: skromne, choć po otwarciu butelki okazują się wielkie i arcyciekawe. Czerwona moc ustępuje w nich miejsca elegancji, szorstkość – miękkości, agresywne taniny – łagodności. Codzienny pośpiech można też zastąpić błogością i spokojem degustując Admiración u importera: w wine barze Zacne Wina w podwarszawskim Izabelinie.

Syté 2014. Czerwone wino z Bodegas Castelo de Medina, ulokowanej w apelacji Rueda, powszechnie znanej z produkcji wyłącznie win białych. Ta czerwona perełka to oczko w głowie winiarza. Nie poddaje się lokalnych tradycjom i zasadom koloru ani dojrzewania.
I dobrze, bo byłoby to ze szkodą dla miłośników wina. Syté to mocna czerwień, w nosie raczej powściągliwa, za to niesamowicie gęsta i długa, ze skoncentrowanym smakiem morwy, mentolu i rozpływającej się w ustach lukrecji. Piękne wino! Do kupienia u łódzkiego importera Mała Winnica.

Yotuel Finca La Nava 2014 zrobione w mikrowiniarni Bodegas y Viñedos Gallego Zapatero. To malutkie gospodarstwo, zaledwie 9 hektarów, w apelacji Ribera del Duero wytwarza równie niewielkie ilości wina. Mieliśmy okazję spróbować jedną z 1539 butelek wina Yotuel z winogron zebranych z parceli Finca La Nava. Krzewy odmiany tempranillo, lokalnie zwanego tinta del país, zasadzono tam w 1996 roku. Po fermentacji w dębowych beczkach, wino pozostało w nich na kolejne 14 miesięcy. Ma fioletową, nietransparentną szatę, w nosie intensywny, złożony bukiet (czarne owoce, przyprawy, drewno), a w ustach potężna moc, okrągłe taniny i długa końcówka.

La Mejorada Las Cercas 2013. Winiarnia La Mejorada zainstalowała się w XIII wiecznym klasztorze Hieronimitów, położonym w centralnym punkcie ówczesnego królestwa Kastylii
i Leonu. Już wtedy mnisi założyli w nim winnicę. Nie dziwi więc, że z gościnności klasztoru korzystało w średniowieczu wielu podróżnych, byli wśród nich hiszpańscy królowie a nawet Krzysztof Kolumb. Również i dziś to obowiązkowy punkt na planie wycieczek enoturystycznych w regionie Castilla y León. W starych murach zachowało się wiele elementów architektonicznych oraz ciekawostek technicznych z winiarskiej przeszłości. Wszystko to można podziwiać kosztując wyśmienitego wina. La Mejorada Las Cercas 2013 pachnie jeżynami i fiołkami. W kolejnym oddechu, pojawiają się też nuty mineralne i dymne. Usta wypełniają się balsamicznym aksamitem, a kończą świeżym, przyprawowym akcentem.

Társila Crianza 2012 to ikona z winiarni Társila. 30 hektarowa posiadłość położona jest
w wyjątkowej enklawie nad brzegiem rzeki Duero. Wino rośnie tu w otoczeniu naturalnych źródeł, stawów, pagórków zalesionych dębami i jesionami, po których swobodnie poruszają się dzikie zwierzęta. Társila Crianza 2012 to kupaż petit verdot oraz tempranillo. Przed wyjściem na rynek leżakowało w zacisznym dormitorium w stuletniej podziemnej jaskini wydrążonej pod winiarnią. Zyskało dzięki temu piękny złożony bukiet, na który składa się zapach dojrzałych wiśni, białych kwiatów, róż i cytrusowa mgiełka. W ustach wino jest wartkie i żywe, świetnie zrównoważone i przyjemnie długie.

Dla wielu hiszpańskich winiarzy, sztywny apelacyjny gorset okazuje się za ciasny. Mimo starych murów i przypominającej o sobie na każdym kroku winiarskiej tradycji, chcą spełniać marzenia o własnym stylu. Robią wina według własnych zasad, nie trzymając się określonych regulaminem terminów, blendując zakazane odmiany i przekraczając woltarze. Pozwólmy im na tę frywolność! Dzięki niej świat wina jest coraz bardziej ciekawy.

Hiszpanska awangarda wina

Degustację przygotowaliśmy przy wsparciu władz regionu Castilla y León.

Udostępnij
Share on FacebookShare on Google+