Elias Mora

Autorem tekstu jest Mariusz Kapczyński, założyciel portalu www.vinisfera.pl

Elias Mora

Nazwa tej winiarni pochodzi od nazwiska właściciela winnic, który zdecydował się je sprzedać dwóm kobietom – Victorii Benavides i Victorii Pariente. Był to koniec lat 90. ubiegłego wieku, kobiety nie miały wtedy w środowisku winiarskim lekko, tym bardziej
że rzecz działa się na wsi, w San Román de Hornija. Mora uwierzył w ten nietypowy projekt. Panie doceniały gest Eliasa, nazywając jedno z win właśnie Elias Mora. Założona wtedy winiarnia nosiła prostą nazwę Dos Victorias (Dwie Wiktorie). Jednak w 2007 roku panie postanowiły się rozstać. Victoria Pariente założyła swoją winiarnię w Ruedzie (jeszcze o niej napiszę), a Victoria Benavides pozostała w Toro, we wspomnianej winiarni, zmieniła tylko jej nazwę na Elias Mora. Warto tu wspomnieć, że od lat w ekipie winiarni działa nasza rodaczka – Katarzyna Mądra (w Hiszpanii znana jako Katalina Madra), odpowiedzialna za sprawy związane z eksportem.
Wina są w Polsce, ich importerem jest warszawska firma La Vinothèque https://caviste.pl/.

Próbowane butelki pokazały dobry, ciekawy charakter i stylistyczną równowagę, nawet jeśli intensywnie traktowane były beczką. Wina utrzymane w dobrym, starym stylu, nie ma silenia się na nowoczesność – są owocowe, soczyste, równe. Widać, że Victoria ma do tych win rękę. Wrażenie zrobiła na mnie też odwiedzona winnica – stare, kilkudziesięcioletnie krzewy zdają się rosnąć niemal wprost na kamieniach. Łatwo było sprawdzić działanie słońca. Wystarczyło wziąć do ręki pierwszy z brzegu kamień. Bardzo rozgrzany, długo
i cierpliwie oddawał dłoni swoje ciepło…

Elias Mora

Victoria Benavides Elias Mora

Bodega Elias Mora działa na 70 hektarach (własnych mają 12). Produkują 200 tys. butelek rocznie. Wszystkie winnice mają pomiędzy 15 – 20 lat, są również stare, około 70-letnie, rosnące bez podkładek na wła snych korzeniach.

Vina Elias Mora 2011 – 14%, 6 miesięcy w nowych beczkach amerykańskich. Pieprzne, wiśnie, wędzona śliwka, czerwony pieprz. Delikatnie, owocowe, gęste, lekko likierowe, dymne, lukrecjowe. W ustach owocowe, kompot wiśniowy, dżem z owoców leśnych, czekolada, solidna kwasowość, wyrazisty akcent tanin, drewna, alkoholu. (4-)

Elias Mora Crianza 2009 – 14,5% 12 miesięcy w beczkach francuskich i amerykańskich. Bardziej eleganckie, świeże, ma szlachetny owoc; wiśnia, pestki, czekolada. Aromaty szlachetniejsze, bardziej atrakcyjne. W ustach soczyste, kwasowe, sporo owoców leśnych, gorzkiej czekolady, podsmażanej śliwki. Finisz lekko taniczny, ale owocowy. (4)

Elias Mora Crianza 2010 – 15%, sporo przyjemnej owocowej głębi, śliwki, malin i alkoholu. Sporo soczystości, bardziej gładka materia, śliwka w czekoladzie, znoszona skóra. (4)

Grand Elias Mora 2009 – 14,5%, 17 miesięcy we francuskich beczkach. Mieszanka dwóch najstarszych parceli i wybór najlepszych beczek. Bardziej głębokie, czereśniowe. Więcej tu nut ściółki, grzybów, suszonego mięsa, lekarstw, apteki, dobrego likieru, wilgotnego tytoniu. Dobra kwasowość, wyraziste taniny. Ładnie się rozwija, przyjemnie poukładane. Cena: około 27 euro w sklepie. (5-)

2 V premium 2009 – 14,5%, spędziło 17 miesięcy we francuskich beczkach. Czereśnie, czekolada, kwaśna wiśnia. Gładkie, kwasowe, taniny dotarte. Zgrabne, ładnie skrojone, trzyma poziom świeżego, nowoczesnego i atrakcyjnego wina. 46 euro, około 1500 butelek. (4+)

Benavides dulce 2010 – 16%, 80 gramów cukru na litr. Z podsuszonych na krzewach rodzynek tinto del toro. Dodano trochę świeżego wina, 3 miesiące w beczkach. Apteka, likier, chinina, silnie aromatyczne, wyraziste – przypomina w aromacie barolo chinato. Intensywne, słodkie, świeże, ziołowe, taniny śliwka w czekoladzie. Ciekawe, nietypowe
i eleganckie wino. Słodki dziwak z Toro, powstaje go około 2000 – 3000 butelek… (4+)

W nawiasach umieszczono ocenę wina w skali Mariusza Kapczyńskiego od 1 do 6.

Udostępnij
Share on FacebookShare on Google+